poniedziałek, 19 marca 2012

4. Miłość od pierwszego wejrzenia

Obudziłam się w jakimś obcym łóżku. Odwróciłam się. Obok mnie leżał jakiś nagi facet. Co ja najlepszego zrobiłam?! Wstałam z łóżka z bólem głowy. Byłam w samej bieliźnie. Wokoło porozrzucane ubrania. Pozbierałam swoje i zaczęłam się ubierać.
-Żałujesz? -zapytał. Odwróciłam się do niego.
-Czego mam żałować? Nawet nic nie pamiętam!
-Super było, co?
-Jak mi się przypomni co mi zrobiłeś to będzie super.
-Przeszkadza ci że lubię też mężczyzn?
-Nie o to mi chodzi. Przecież ja kurwa jestem z Liamem! A ty chyba z Louisem...
-Ja z nim nie jestem!
-A co to wczoraj miało być?
-Dużo tłumaczyć.. Ale zapewniam, że z nim nie jestem.
-Na cóż mi twoje zapewnienia chłoptasiu?
-Oj, dobra.. Nikomu nie powiem.
-No ja myślę! Gdybyś komuś wypaplał, zabiłabym cię. Dosłownie.
-Nic się takiego nie stało. Przecież ci się podobało - wyszczerzył swoją "piękną" mordkę.
-Mniejsza o to. Chodź , bo się połapią.
Kontynuowałam ubieranie się.
-O kurwa! Gdzie moje majtki?! - krzyknął przerażony.
-A myślisz, że pamiętam?!
-O tam są. - wskazał palcem na bokserki leżące na fotelu - podałabyś mi?
-To sobie weź.
Wstał i podszedł nagi do fotela.
-Zaoszczędź mi takich widoków Styles! - krzyknęłam zirytowana. Ten się uśmiechnął i zaczął ubierać.
-Idę do nich.. - powiedziałam.
-Spoko. Zaraz przyjdę.

Wyszłam z pokoju. Ledwo trafiłam do salonu, gdzie spała czwórka chłoptasiów.
-Pobudka!! - krzyknęłam. Zerwali się na mój rozkaz. Tylko blondyn coś jęknął i dalej spał.
-Wody, dobra kobieto.. - szepnął Louis.
-Spadaj - uśmiechnęłam się chytrze.
-Jak się spało, kochanie? - spytał Liam, który podszedł i pocałował mnie namiętnie w usta.
-Wolałabym.. - przerwał mi Styles, który wszedł do salonu.
-Witam. Kaca macie? - spytał ucieszony. Pewnie się tak cieszył, że mnie zaliczył, a ja będę uznawana za tą winną lafiryndę. Dlaczego nie ma sprawiedliwości na tym świecie?!
Ta banda pacanów zaczęła coś gadać. Nie słuchałam ich. Byłam zbyt zajęta rozmyślaniem nad tym co dzisiaj w nocy się stało.
-Nad czym myślisz? - przerwał mi bezczelnie Styles. Rozejrzałam się dookoła. Byliśmy sami.
-Gdzie reszta?
-No przecież poszli do sklepu. Serio się zamyśliłaś..
-Opowiedz mi o dzisiejszej nocy - mrugnęłam do niego znacząco. Chciałam aby mi to choć trochę przytoczył.
-Uuu, dużo się działo.. - poruszał znacząco brwiami.
-Przejdź do rzeczy, co?
-A co się robi w łóżku? Głośno było - wyszczerzył się.
-Zgwałciłeś mnie i tyle..
-Pff.. Nazywaj to sobie jak chcesz. Resztę opowiem ci następnym razem.
-Oo, chciałbyś..
-Chcę. To może tak.. - podszedł do mnie.
-Sory, ale jestem już trzeźwa! - odepchnęłam go.
-Chyba mi nie odmówisz. Wiem, że ci się podobam. A ty wiesz, że ty mi się podobasz..
-Harry.. - nie zdąrzyłam nic powiedzieć, bo przycisnął mnie do siebie i zaczął namiętnie całować. Odwzajemniłam to, choć nie wiem dlaczego. Ten pajac mi się wcale nie podobał! Mogłabym sobie tak wmawiać,  ale to niestety nie jest prawdą. Zrobiło się namiętnie. Nie mogliśmy się od siebie oderwać. Położyliśmy się na kanapie w salonie. Zaczął muskać mnie ustami po szyi, rozbierając mnie przy tym. Nagle przypomniał mi się Liam i to, że nigdy nie miał dziewczyny. Był bardzo wrażliwy. Nie mogłam mu tego zrobić. Już raz go zdradziłam. Harry zaczął się zniżać. W pewnym momencie odepchnęłam go.
-Nie mogę! Zrozum, że nie mogę!!
Nic nie powiedział, tylko wstał i zaczął się ubierać. Wyglądał na wściekłego.
-Powiesz  mu? - milczał - Powiesz..
-Nie. Zależy mi na tobie, dlatego nie powiem. Ale ja będę czekał na ciebie..
-Dobra, dobra. Wyhamuj koleś, bo na prawdę..
Ubrałam się. Po kilku minutach przyszli "chłopcy" z zakupami. Ten blondyn z aparatem niósł najwięcej żarcia. Widocznie był mega żarłokiem. Liam i Louis zaczęli przyrządzać śniadanie. Nie wiem co robili. Nie interesowało mnie to zbytnio. Wyjęłam telefon z kieszeni. Miałam 2 połączenia nieodebrane od Katy. Zadzwoniłam do niej.
-Wreszcie się odezwałaś - odebrała
-Noo..
-Kurwa, Bella! Martwię się o ciebie! Jesteś niepełnoletnia. Gdzie byłaś całą noc?
-Oj.. Wytłumaczę ci później.
-Przyjadę po ciebie.. Gdzie jesteś?
-A u takich jednych..
Podałam jej adres. Obiecała, że nic nie powie ojcu. Miałam taką nadzieję.
Przyjechała po jakichś 20 minutach. W tym czasie zdążyłam się ogarnąć i zjeść śniadanie.

KATY :

Zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi. Nie byłam pewna, co do tego adresu, który podała mi moja siostra. Dom był wielki. Nagle otworzył mi jakiś loczkowaty koleś..
-Katy?
-Noo.. Jest tu może..
-Jest. Wchodź - zaprosił mnie. Weszłam, bo musiałam odebrać tą małolatę. Siedziała w kuchni, bo to  chyba była kuchnia. A obok niej czterech facetów i ten z loczkami.
-Zbieramy się , Bell. - powiedziałam służbowo jak na starszą siostrę przystało.
-Już, już. Najpierw cię zapoznam.
-Okej.. - powiedziałam znudzona
-To jest zespół One Direction tak w ogóle jakby co.
-Kojarze..
-No więc, tego lokatego pana, co widzisz na załączonym obrazku, zwą Haroldem. W zdrobnieniu Harry. - pokazała na loczka, który pomachał do mnie ręką. Uśmiechnęłam się.
-To jest żarłoczny Niall - pokazała na blondyna, który coś jadł.
-A to Zayn.. - wskazała na umięśnionego mulata. Jakoś tak.. posmutniała. Wpatrywali się w siebie kilka dobrych sekund.
-No, a to jest mój chłopak -Liam - podeszła przytulając się do najpoważniejszego chłopaka w tym pomieszczeniu.
-A no i najstarszy.. Lubiący chrupać marchewki - Louis - wskazała na jakiegoś chłopaka siedzącego w kącie.  Spojrzałam mu w oczy. Zamurowało mnie, dosłownie. Jakbym zobaczyła jakiegoś anioła, serio.
-Ej, co jest? -spytała moja siostra. Ja ciągle wpatrywałam się w tego Louisa, który słał mi ciepłe uśmieszki.
-Fiu, fiu.. Chyba się zakochała - powiedział ten loczkowaty.
-Do mnie to było? - spytałam, odrywając się od pięknych oczu przystojniaka.
-Noo.. - przytaknął.
Wybuchli śmiechem. Chyba spłonęłam rumieńcem i to dlatego. Louis wstał i podszedł do mnie. Złapał mnie za rękę. To było dziwne jak na obcego faceta.
-Chodź stąd, bo te małolaty , wiesz..
Poszliśmy do jakiegoś ogrodu, jak mniemam.
-Siadaj - wskazał na ławkę.
-Czemu mi się tak przyglądałaś? - spytał
-Ja.. Ja nie wiem.. Tak jakoś..
-Podobasz mi się - odgarnął ręką  moją  grzywkę, która zasłoniła mi twarz. Miał takie ciepłe dłonie.
-Emm, dzięki.. - posłałam mu ciepły uśmiech - Ty mnie też.
-Jesteś chyba dość nieśmiała, co?
-Tak jakoś.
Nie wytrzymałam i pocałowałam go. Podobał mi się NAWET. Tylko nie wiem, czy on mówił szczerze.
-Podobało mi się - powiedział szczęśliwy, gdy przerwałam.
Wpatrywałam się w jego błyszczące oczy. Chłopak ujął moją twarz w dłonie i złożył na moich  ustach gorący pocałunek.
-O Boże. Nie znam cię a już się zakochałem.
-Nie wiem co powiedzieć..
Znowu zaczęliśmy się całować. Usłyszałam głos mojej siostry.
-Ej, to jedziemy już?
Wyrwałam się z objęć Louisa.
-No, no. To ty tak szybko wyrywasz facetów?
Wstałam i pociągnęłam ją za rękę do samochodu.
Odwróciłam się jeszcze i przesłałam mu ciepły uśmiech. Odwzajemnił to.
Gdy wracałyśmy do domu, moja siostra nawijała coś o tych jej kolegach i wgle..
-Ej, nie radziłabym ci zaczynać z Louisem..
-Dlaczego??
-O jezu.. Nie powinnam była ci tego mówić.. To miała być  tajemnica.
-Mów jak zaczęłaś!
-Bo widzisz.. Louis i Harry .. To oni siebie lubią lubią i dziewczyny też..
-Czyli, że biseksualni są?! - wykrzyknęłam. Byłam taka załamana, jakbym straciła wszelkie nadzieje. No ale przynajmniej nie jest gejem.
________________________________________________________

TERAZ TAKA KRÓTKA NOTKA DO WAS :-)
Proszę, żeby ci co czytają te wypociny, komentowali każdy rozdział i podsuwali mi jakieś propozycje. Jak mam dużo komentarzy to się mobilizuję i piszę lepsze rozdziały. Serio. Więc bardzo was proszę o to, żebyście komentowali. <3
No i druga sprawa (do tych co czytają z kompa), wygodnie wam się czyta z nową czcionką??
Jeśli nie, piszcie w komentach, zmienię to. :)


2 komentarze:

  1. WOW..Nic więcej z siebie nie wyduszę ;D Ostro namieszałaś w tym rozdziale,ale mi się to podoba ;D Harry i Louis są...nie no,masz pomysły dziewczyno ;D I właśnie za to kocham tego bloga <3 Czekam na następny ;P + ta nowa czcionka jest świetna i nie musisz jej zmieniać ;D

    http://i-can-love-you-more-than-this.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki <3
      Czy ja wiem, czy namieszałam...
      Po prostu Bella taka jest :]

      Usuń