wtorek, 20 marca 2012

5. Namiętna niespodzianka

LOUIS :

Siedziałem sam w swoim pokoju ciągle rozmyślając o tej dziewczynie.. Podobała mi się dość, ale jakby to przyjął mój Harry? Niby nie byliśmy razem, ale mój loczkowaty przyjaciel zaspakajał moje potrzeby. Przecież mógłbym się za nią zabrać, ale nie wiem co ona na to. Nagle ktoś zapukał do drzwi.
-Mogę wejść? - zapytał ucieszony Hazza.
-Jasne, kochanie.
Podszedł do mnie i pocałował namiętnie. Po chwili usiadł obok mnie, na łóżku wpatrując się we mnie.
-Coś.. Nie tak?
-Nie. Wszystko w porządku. Sami jesteśmy?
-Taak.. - zamruczał.
Zaczęliśmy wymieniać się gorącymi całusami. Rzuciłem nim o łóżku i usiadłem na nim. Był taki przystojny. Przyglądałem mu się, gładząc jego loczki. Zamyśliłem się na chwilę.
-Lou.. - powiedział zniecierpliwiony.
Zacząłem muskać go po ustach, później po szyi, zdejmując mu przy tym koszulkę. Robiłem to bardzo powoli, bo znowu myślałem o Katy.
-Co się ociągasz? - spytał rozśmieszony, przewracając mnie na plecy. Teraz to on przejął nad tym kontrolę. Ściągnął moje spodnie, potem zabrał się za rozpinanie swoich. muskał mnie ustami  po moim brzuchu zniżając się przy tym. Zdjął moje bokserki i się zaczęło..

BELLA :

Siedziałam sama w swoim salonie na sofie, oglądając nudny film na 45-calowej plazmie. Nagle usłyszałam sygnał swojego telefonu, który dochodził z kuchni. Wstałam i poszłam po niego. Dostałam smsa.. Od Zayna?!
Szybko odczytałam wiadomość.

@ Nie wiem dlaczego, ale nie mogę o tobie zapomnieć. Zrozumiałem, że mi na tobie zależy.
  Spotkaj się ze mną, proszę.

Nie wahając się, odpisałam mu:

@Zależy ci na mnie? No dobra, przyjdź po mnie za jakieś 20 minut.
@Jasne. Zaraz bd.

Byłam tym trochę zaskoczona, ale żaden chłopak mi nie odmawia. A jeśli odmawia, później wraca. Tak też jest z panem Malikiem. Problemem był Liam. Jak ja jestem z nim z litości.. Musiałam z nim zerwać, bo to nie miało sensu. Wiem, że to jeden dzień, ale on jest nudny. Poza tym go zdradziłam ze Styles'em.
Postanowiłam się trochę odpicować. Na dworze było ciepło, więc ubrałam się w białą porozciąganą tunikę i bardzo krótkie jeansowe spodenki. Oczywiście nie obyło się bez makijażu.
Nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Wybiegłam z góry, mało co się nie zabijając. Otworzyłam drzwi. Stał w nich wysoki, umięśniony i uśmiechnięty chłopak. Właściwie mężczyzna.
Ku mojemu zaskoczeniu pocałował mnie namiętnie w usta.
-Ej, co to miało być? - zapytałam zdziwiona, gdy on się ode mnie odkleił.
-To już ci się nie podobam? - zapytał z udawanym przejęciem.
-No coś ty. Choć do mnie mięśniaku - zaczęłam go bardzo namiętnie całować. Po chwili coś mnie napadło i pociągnęłam go za sobą do pierwszego lepszego pokoju. Był to pokój mojego ojca. Miał wielkie łoże, na które popchnęłam Malika. On pociągnął mnie za sobą. Leżałam na nim całując go.
Nagle położył się na mnie.
-Chcesz tego? - powiedział poważnym tonem.
-Jasne - szepnęłam i zaczęłam go muskać ustami, to w ucho, to w szyję. Chłopak zaczął mnie rozbierać. Gdy byliśmy w samej bieliźnie, ręce Zayna zaczęły wędrować po moich plecach i niżej. Zdjął moją bieliznę . Było zajebiście. Pewnie lepiej niż ze Styles'em choć nie pamiętam tamtej nocy.

****
Leżałam zdyszana, przytulając się  do umięśnionego torsu Zayna. On całował mnie dosłownie co chwilę.
-Niesamowita jesteś - wyszeptał.
-Ty też.
Milczeliśmy, leżąc. Nagle przerwał tą niezręczną ciszę.
-Dlaczego z nim jesteś? Z litości?
-To nie takie łatwe..
-Zerwij z nim.
-Rozmyślałam nad tym, ale.. - przerwał mi całując mnie jak nikt inny. Rozpłynęłam się.
-Chcę więcej takich momentów - wyszeptałam mu do ucha. Uśmiechnął się.
-No to postaram się.. Ale dlaczego..
-Dobra, zerwę. Nie wiem kiedy, ale zerwę.
Przybliżył swoją uradowaną twarz do mojej i złożył na moich ustach gorący pocałunek. Ponownie odpłynęłam. Powtórzyliśmy to.. Był taki delikatny. Wiedziałam, że coś do niego czuję, bo nie było mi nigdy lepiej z nikim innym niż z Zaynem.

LOUIS :

Leżałem na łóżku a obok mnie mój Harruś.
- I jak? Robię postępy? -zaśmiał się, całując mnie w usta.
-No.. Słuchaj, jeśli mamy być szczerzy, to chciałbym ci coś powiedzieć.
-Zamieniam się w słuch.
-Bo widzisz.. Zakochałem się.. W dziewczynie.
-To nic złego. Ja zrobiłem coś o wiele gorszego - posmutniał.
-Co przeskrobałeś? 
-Ale nikomu nie powiesz?  spojrzał mi w oczy.
-Przysięgam na marchewki.
-Jak na marchewki, to ci powiem.. Przespałem się z dziewczyną.
-No, no.. Wybaczam ci. W końcu nie jesteśmy razem.
-Tyle, że to nie wszystko.. Bo to była..
-Kto?
-Bella.
Przeżyłem szok. Przecież ona jest z Liamem. Wstałem, odsuwając od siebie Harrego.
-Przepraszam - wydusił z siebie.
-Hazza, jak mogłeś?!
-Ona była taka pociągająca i w ogóle..
-Nie o to mi chodzi. Zdradziłeś swojego przyjaciela..
-No ale byliśmy pijani..
-Nie tłumacz mi się , jak małe dziecko!
-Dobra, nie powtórzy się to więcej.
-Trzymaj się od niej z daleka, póki jest z Liamem.
-No okej - wstał i zaczął się ubierać.
-Myślałem, że dokończymy...
-Nie mam nastroju - powiedział i wyszedł.
Byłem na niego wkurzony. Nie robi się tego kumplowi, a zwłaszcza Liamowi. On jest wrażliwy i każdy w zespole o tym wie. Nie mogłem już nic poradzić, choć przyznam, że za bardzo nawrzeszczałem na Harrego. Może byłem po prostu zazdrosny..

 

2 komentarze:

  1. Jej,rozdział świetny <3 No i tyle scen... Heh, no i może dobrze,że chce zerwać z Liamem,bo chyba bardziej pasuje do Zayna. No i Harry i Louis... Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. No fajnie fajnie ;) Czekam na nowy :>>

    OdpowiedzUsuń