sobota, 31 marca 2012

8. Przyjemne zerwanie

Obudziłam się nie wyspana. Promienie słońca świeciły w oczy, oślepiając mnie lekko. Wstałam i zaczęłam się ubierać. Włożyłam na siebie Luźną bluzkę i dres. Nie idę dzisiaj do szkoły. Pierdole tych nauczycieli. Najgorsze jest to, że ojciec przyjeżda za dwa dni. Chyba dam radę wszystko ogarnąć przez ten czas. Wzięłam do ręki telefon. Spojrzałam na godzinę. Było po 10. Miałam dwa nieodebrane wiadomości od Zayna. Odczytałam je:

Kochanie, idziesz dziś do szkoły? :*

Wstaawaj! Ja idę do szkoły. Przyjdź :)

Dla niego zrobiła bym wszystko, ale było za późno. Zeszłam na dół. Nie zastałam tam Horana. Blondyn zostawił mi na blacie kartkę:

NIE CHCIAŁEM CIĘ BUDZIĆ. SŁODKO SPAŁAŚ. POŻYCZYŁEM SOBIE TROSZKĘ PIECZYWA I NUTELLI. BYWAJ - NIALL ;-)

Odłożyłam kartkę z uśmiechem na ustach. Przyznam, że Horanek trochę nabrudził mi w kuchni ale jest zbyt kochany, żeby go oczerniać.

Strasznie mi się nudziło. Czas strasznie się dłużył. Zayn kończył lekcje za godzinę. Skontaktowałam się z nim wcześniej. Miał do mnie zajść od razu po szkole. Dziwiło mnie to, że Liam się do mnie nie odzywa. Postanowiłam napisać do mojego "chłopaka".

@Hej.
@No hej. Czemu cię w szkole nie widzę? :*
@Źle się czuje..
@ To coś poważnego?
@Niee.. Nie zawracaj sobie głowy.
@Przyjdę do ciebie po szkole. 
@Nie musisz..
@Ale nalegam! To ja za kilka minutek bd. Pa :*

Myślałam, że dostanę szału. Zaczęłam pisać do Zayna, żeby go ostrzec . Niestety uprzedził mnie. Zaczął dzwonić dzwonek do drzwi. Otworzyłam. Tak, to był on.
-Hej piękna - rzucił się na mnie namiętnie całując.
-Mamy problem - odkleiłam się od jego ust.
-Co się stało?
-Liam tu zaraz będzie - wciągnęłam go do środka.
-Ale..
-Schowam cię w sypialni , okej?
-No dobra.
Pociągnęłam go na górę. Zaprowadziłam Mulata  do swojej sypialni.
-Siedź tu.
-A dostanę buziaka? - wyszczerzył się.
Podeszłam do niego i cmoknęłam jego usta. Zaraz później zadzwonił dzwonek do drzwi. Zbiegłam po schodach i otworzyłam je. 
-No, witam. Stęskniłem się - powiedział i złapał mnie w pasie całując przy tym. Jak on całował.. Aż zakręciło mi się w głowie.
-Wejdź.
Skierowaliśmy się do salonu. Usiedliśmy na kanapie.
-Dobrze wyglądasz. Nawet za dobrze - uśmiechnął się. 
-Nie przesadzaj. - powiedziałam. Nasze oczy się spotkały. Chłopak przybliżył się do mnie i zaczął bardzo namiętnie całować. Starałam wyrwać się z jego objęć.
-Liam.. Muszę ci coś powiedzieć - nagle ruszyło mnie sumienie. Musiałam to z siebie wydusić.
-Zamieniam się w słuch - przeczesał dłonią włosy.
-Nie możemy być razem..
-Zrywasz ze mną?!
-Daj mi dokończyć.. Zakochałam się  w kimś. Nic do ciebie nie czuję i nie może tak być! Zrozum mnie - mówiłam przekonującym głosem. Chłopak był w szoku. 
-Wybacz - jęknęłam.
-To się nazywa zerwanie - uśmiechnął się - Ja też nic szczególnego do ciebie nie czułem. Po prostu zajebiście całowałaś. Szkoda tylko, że do niczego nie doszło - powiedział z obojętnością i uśmiechem na twarzy. Teraz to mnie zatkało. Może on tylko udawał? 
-Czyli, że..
-Przyjaciele?
-Jasne - uśmiechnęłam się.
-Powiedz, kto to jest? Znam go.
-To Zayn.. - jęknęłam. Może i dobrze, że tak się stało. Teraz nie musimy się ukrywać z moim ukochanym. 
-To cieszę się. Fakt, każda laska leci do niego jak pszczoły do miodu. 
-Zayn, wyłaź! - krzyknęłam, a Liam spojrzał na mnie wzrokiem typu 'WTF?!'.
Po chwili usłyszałam jak schodzi niepewnie po schodach.
-O, siema - powiedział z zacieszem mój były.
-On już wie? - spytał niepewnie Zayn.
-Tssaa.. - zamruczał Liam.
Ciemnowłosy zbliżył się do mnie i obdarzył ciepłym pocałunkiem.
-Dobra, zbieram się. Bywajcie! - krzyknął radośnie Liam i uciekł.
-Dziwne.. - burknął Zayn.
-Kochanie, głodny jesteś?
-Troszkę, ale teraz musimy załatwić formalności.
-Czyli?
-Isabello, chcesz zostać moją dziewczyną? 
-Zayn.. Ogarnij się. Po co się pytasz, jak wiesz..
-Czyli, że nie.. - posmutniał.
-Jasne , że tak - wtuliłam się w jego ramiona. Pocałował mnie w czoło.
-Zamawiamy pizzę? - zaproponował.
-Czemu nie. I tak nie umiem gotować - posłałam mu ciepły uśmiech. 
Zaczęliśmy się wygłupiać w oczekiwaniu na pizzę. Malik łaskotał mnie, a ja nie mogłam powstrzymać się od śmiechu.
-Przestań, proszę!
-Najpierw mnie pocałuj.
Westchnęłam i wpiłam w niego swoje wargi . Chłopak przedłużył pocałunek. Przenieśliśmy się na kanapę. Nie miałam ochoty na nic, ale przy Zaynie poprawił mi się humor. Chłopak przesadził i zaczął mnie rozbierać. Nagle ktoś zapukał do  drzwi.
-O to pewnie pizza! - wykrzyknął i pobiegł w stronę drzwi jak małpa do banana. 


2 komentarze:

  1. are you fucking kidding me .
    Czemu z Liamem zerwała ?! Mogłaś chociaż zrobić coś żeby było smutniej . Żeby Liam się trochę załamał czy coś a nie .. puste bez uczuć -,-
    Aj Ilona , Ilona .. xd .

    A tak do pozostałej części rozdziału to super ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha <3
      Nie rozumiesz, że on udawał?! :D
      Można się domyślić xd.. -,-

      Usuń