środa, 25 kwietnia 2012

12. Przebaczone błędy

Leżałam w łóżku i wpatrywałam się w sufit. Myślałam o Liamie. Fakt, trochę mi się podoba ale to tylko przyjaźń. On serio czuł coś do mnie, ja niestety tego nie odwzajemniałam. Nadal kochałam Zayna, pomimo tego, że wyrządził mi takie świństwo. Jednocześnie go nienawidziłam. Cholernie zmieniłam się przez tego  chłopaka. Stałam się lepsza, silniejsza. Teraz wszystko się wali, bo ja głupia tak po prostu się zakochałam. Nie wiedziałam , że łączy go coś z Tomlinsonem. Nie wiedziałam nawet, że podobają mu się mężczyźni.! Zostałam sama..

Dzisiaj przyjeżdża mój ojciec i moja siostra, którą 'wieki nie widziałam'. Muszę wszystko jakoś ogarnąć. Najgorsze jest to, że boli mnie głowa. Ciągle leci mi krew z nosa. To za sprawą prochów. Jestem zbyt słaba, żeby przestać brać to świństwo. Minął ponad rok od odwyku, a ja sięgnęłam.
Postanowiłam trochę posprzątać. Odkurzałam i układałam wszystko na swoje miejsce, bo nieźle nabrudziłam. Praktycznie nigdy nie sprzątałam, a teraz to się zmieniło. Moje serducho najpierw zmiękło, a teraz połamało się na tysiące małych kawałeczków. A to wszystko za sprawą tego drania, którego tak bardzo kocham i chyba już nigdy nie przestanę. Byłam gotowa mu wybaczyć nawet za takie coś. Wiem, że Louis zrobił to podstępem a on był po prostu niewinny.
Gdy skończyłam porządki, zadzwoniłam do Zayna. Odebrał już po dwóch sygnałach.
-Halo? - odezwał się z entuzjazmem.
-Przyjdź do mnie.. Musimy pogadać..
-Już jadę - rozłączył się. Nigdy nikomu tak mocno nie zależało na mnie jak jemu. I z wzajemnością. Cieszę się, że jest jak na zawołanie, że czuję się przy nim bezpiecznie, mogę go przytulić, pocałować.. Wyżalić się. Nikt nie był dla mnie tak ważny jak on. Mogę powtarzać tysiące razy, że go kocham. Potrafiłabym dla niego nigdy nie wziąć. Poszłam do pokoju, rozłożyłam się wygodnie na kanapie i zaczęłam oglądać jakiś film w telewizji. Po jakimś czasie rozległo się pukanie do drzwi. Wstałam i otworzyłam drzwi. W wejściu stał Zayn.
-Hej..
-Hej, wchodź - zaprosiłam go do środka. Usiedliśmy na kanapie.
-Chciałem się wytłumaczyć, bo wiesz..
-Nic nie mów - pocałowałam go bardzo namiętnie. Ten osłupiał.
-To znaczy, że..
-Wybaczam ci. Louis zrobił to podstępem.
-Dlaczego on mi to zrobił?! Co ja mu takiego zrobiłem?
-On cię kocha.
-Bez przesady..
-Sam mi to powiedział - złapałam jego rękę i musnęłam usta - muszę ci coś powiedzieć.. Bo widzisz - spojrzałam mu w oczy - Tej nocy, kiedy graliśmy w butelkę upiliśmy się strasznie.. Straciliśmy nad sobą kontrolę i no..
-Do czego zmierzasz? - wytrzeszczył oczy.
-Przespałam się z Harrym - odwróciłam wzrok od Mulata.
-Zaskoczyłaś mnie.. - szepnął.
-To tylko jeden raz. Nic mnie z nim nie łączy. Louisowi nie podobało się to.  Harry mu o wszystkim powiedział no i ten próbował się zemścić.. To co mówił jest nie prawdą..
-Wierzę ci.. - zbliżył się do mnie ujmując moją twarz w swoje ciepłe dłonie. Złożył na moich wargach delikatny pocałunek, po czym spojrzeliśmy w swoje oczy.
-Zawróciłaś mi w głowie - szepnął czule do mojego ucha , podczas gdy lekko muskał moją szyję.
- Z wzajemnością - zaczęliśmy namiętnie się obściskiwać. Przewróciłam Malika na sofę i zaczęłam rozpinać jego koszulę. W pewnym momencie rozległ się dzwonek do drzwi.
-Otworzę - wstałam z niego i powędrowałam do drzwi, w których zastałam Liama.
-Liam. Co ty tu.. - nie zdążyłam nic powiedzieć, bo chłopak przywarł mnie do ściany i zaczął całować.
Z trudnością przerwałam pocałunek.
-Przemyślałem sobie to wszystko.. Kocham Cię! - krzyknął. Nagle usłyszałam kroki. To był Zayn, który wszystko widział, bo wynikało to z jego wyrazu twarzy.
-Co to ma być?! - spytał.
-Co on tu robi?! - krzyknął Liam.
-Uspokójcie się - jęknęłam.
-Ty mu wybaczyłaś? - wkurzył się Payne. Zayn cierpliwie czekał na jakieś wytłumaczenia.
-Wybaczyłam mu, bo go kocham.
-Zobaczysz, jeszcze wylądujesz przez niego w szpitalu w takim stanie jak wczoraj! - wykrzyczał przez łzy i wyszedł z domu.
-Możesz mi powiedzieć, o co mu chodziło? - spytał Mulat, patrząc czekoladowymi oczami w moje.
-Wzięłam wczoraj - szepnęłam a do oczu napłynęły mi łzy.
-Bella, dlaczego? - skrzywił się. Nie zdążyłam nic odpowiedzieć, bo drzwi otworzyły się. To był mój ojciec.
-Cześć córciu - przywitał się po czym zmierzył Zayna morderczym spojrzeniem - kto to? - zapytał. Miałam ochotę odpowiedzieć: 'Tato, to miłość mojego życia', ale jakby to wyglądało.
-Chłopak..
-Twój chłopak? Dlaczego o niczym nie wiem?
-Tato..
-To ja już się będę zbierał - przerwał nam zmieszany Malik.
-Myślałem, że zostaniesz na kolacji, chłopcze. Chciałbym cię poznać - zdziwiło mnie to trochę. Chłopak spojrzał na mnie, a ja użyłam mojego powalającego spojrzenia.
-No dobrze.
-No to super. Zajmijcie się czymś, a ja zrobię coś do jedzenia. Jakieś popisowe danie - mrugnął do mnie okiem.
-Dobra, to my idziemy na spacer - jęknęłam.
Ubraliśmy się i wyszliśmy trzymając się za ręce.
-Dlaczego wzięłaś? Przeze mnie?- zapytał.
-Zayn.. Wiesz w jakim byłam stanie..
-Przeze mnie - posmutniał.
-Nie bierz tego do siebie. Nic się przecież nie stało.
-Ale może się stać - szepnął mi do ucha, po czym przytulił do siebie.



czwartek, 12 kwietnia 2012

11.Zabójcza koka

-Zayn! Jak mogłeś?! - zaczęłam krzyczeć ze łzami w oczach. Chłopak zaczął się budzić. Tomlinson jeszcze spał. Malik Rozejrzał się dookoła i szybko wyskoczył z łóżka.
-To nie tak.. Ja nie jestem gejem..
-Nie tłumacz się! Po co w ogóle to zaczynaliśmy?! Zależało mi na tobie!
-Zrozum, byłem pijany. Nie wiem jak to się stało! - zaczął się do mnie zbliżać.
-Zostaw mnie w spokoju. Nie chcę cię więcej widzieć! - wykrzyczałam, a łzy leciały  strumykiem z moich oczu. Wybiegłam z pokoju i skierowałam się do kuchni. Gdy chłopcy ujrzeli w jakim jestem stanie, zaczęli dopytywać co się stało.
-Nie wierzę.. -wyszeptałam.
-No ale o co chodzi? - podszedł do nas Harry.
-Zayn i Louis.. Jak on mógł mi to zrobić?!
-Powiedzcie mi do cholery, o co tu chodzi! - zaczął krzyczeć Loczek. Liam westchnął.
-Przespał się z Malikiem.. - powiedział ze spokojem. On jedyny był jakoś ogarnięty z nich wszystkich.
-Niemożliwe - pisnął Niall.
-Mój Louis? On..On mnie zdradził?! - Styles zaczął beczeć jak mała dziewczynka. Jego oczy przepełnione były goryczą. Moje ponownie się zaszkliły. Liam przytulił mnie mocno do siebie.
-Zabije drania! - jęknął Horan.
Staliśmy tak milcząc, aż w pewnym momencie ktoś zaczął schodzić ze schodów. Nie zwróciłam na niego uwagi. To mógłby być albo Zayn albo Tomlinson. Wtuliłam się jeszcze mocniej w Liama, tak aby nie widzieć jego twarzy .
-Ty dupku! - usłyszałam krzyk Harrego - Louis jest mój! Dlaczego mi to robisz?
-Nie wiesz o co chodzi - powiedział Niall.
-To mi wytłumacz - jęknął Hazza. Liam zaczął gładzić dłonią moje włosy. Sprawiało mi to przyjemność. Ten jego ciepły dotyk. Przez moment pomyślałam, że mu na mnie zależy. Czułam, że ktoś do nas podszedł.
-Odejdź - szepnął Liam.
-Muszę z nią porozmawiać! - to był Zayn. Gdy usłyszałam jego głos, nóż wbił mi się w serce.
Payne westchnął i odszedł zabierając resztę chłopaków. Zayn przyglądał mi się ze smutkiem, a po moich policzkach wciąż spływały łzy.
-Przepraszam. Nic więcej nie umiem powiedzieć.
-Zejdź mi z drogi! Nie chcę cię znać - wykrzyczałam, po czym wybiegłam z domu chłopaków. Biegłam w stronę swojego domu. Potykałam się o wszystko, co  było możliwe. Ludzie dziwnie mi się przyglądali. Nie przywiązywałam do tego większej uwagi. Gdy tylko dotarłam do domu, zadzwoniłam do Jamesa.
-No co tam? - odebrał zadowolony.
-Potrzebuję towaru.
-Czy ja dobrze słyszę?! Przecież przestałaś..
-Chcesz zarobić czy nie?!
-No chcę, ale ty nie możesz..
-Przyjdź do mnie.
-Okej. Coś mocniejszego?
-Koka..
Rozłączyłam się po czym usiadłam na podłodze chowając twarz w dłonie. Odgarnęłam swoją mokrą od łez grzywkę. Znowu zaczynam.. Przecież niedawno przestałam brać.. Ale ja to ja. Dla miłości potrafię się zabić - pomyślałam. Po jakimś czasie rozległ się dzwonek do drzwi. Wstałam i otworzyłam drzwi.
-Siema.. - jęknął James.
-Daj- powiedziałam, a ten posłusznie wyjął z kurtki dwie saszetki białego proszku. Wyrwałam mu z rąk narkotyk i uśmiechnęłam się szyderczo - Oddam jutro - zamknęłam drzwi i skierowałam się do kuchni. Wysypałam proszek na blat i zaczęłam go wciągać. Po chwili zaczęło mi szumieć w głowie a ja czułam się jak w siódmym niebie. Z szafki wyciągnęłam wódkę i zaczęłam pić. Powoli opadłam na ziemię. Przed oczami miałam rozmazany obraz. Przesadziłam - pomyślałam. Ale już po chwili dalej ćpałam. W pewnym momencie rozbolała mnie głowa. Nagle ktoś zaczął pukać do drzwi. Zwinęłam się z bólu i leżałam nieruchomo.
-Bella!  Otwórz! To ja, Liam.
Nie miałam zamiaru wstawać z podłogi. W pewnej chwili drzwi otworzyły się.
-Bella! - podbiegł do mnie - Co ci jest?! - był wyraźnie w szoku.
-Zostaw mnie w spokoju - jęknęłam.
-Co ty.. Brałaś?! - spojrzał na rozsypaną kokainę.
-Spieprzaj! Wy wszyscy spieprzajcie z mojego życia! Jesteście wszyscy siebie warci. Nagle oczy zaczęły mi się zamykać  i urwał mi się film.

  ***
Obudziłam się z bólem głowy w swoim łóżku. Rozejrzałam się dookoła. Obok mnie siedział Liam. Nagle złapał mnie za rękę i ścisnął ją.
-Jak mogłaś to zrobić?
-Moja sprawa.
-Martwiłem się ! Wiesz, że mi na tobie zależy.
-Przecież..
-Wiem, ale tęsknię za tobą - szepnął mi do ucha , a nasze twarze się spotkały. Chłopak lekko musnął moje wargi. Później przedłużył pocałunek, który był bardzo namiętny.
-Chcę żebyś wiedziała, że czuję coś więcej.. - szepnął i wyszedł z mojego pokoju.






czwartek, 5 kwietnia 2012

10. Utopione smutki

LIAM :
Nie mogłem spać całą noc. Wczoraj próbowałem ukryć swój smutek w alkoholu. Później zapomniałem o tym i bawiłem się  w najlepsze. Ale to wraca. To wciąż wraca. Tak bardzo się cieszyłem, że mam dziewczynę, ale to niestety nie trwało długo. Ona nie ma serca! Fakt, nie czuję do niej za wiele. Pewnie zdradzała mnie przez ten czas z Malikiem. Wstałem z łóżka i zacząłem się ubierać. Założyłem kremowe spodnie i biały podkoszulek, a na to koszulę w kratkę. Do tego czerwone trampki. Ogarnąłem się jeszcze nieco w toalecie i zszedłem na dół, gdzie była już Bella pijąca wodę z butelki. Chyba miała niezłego kaca. Podszedłem do niej i oparłem się o blat kuchenny, na którym siedziała.
-Jak tam kac? - spytałem jak gdyby nigdy nic. Dziewczyna oderwała się od butelki.
-Średnio - wycedziła.
-Dobrze się wczoraj bawiłaś?
-Może być - burknęła. Była jakaś przybita.
-Ej, co jest?
-Nie ważne.
-No, weź. Przyjacielowi się możesz wygadać.
-Chodzi o Louisa.. Zakochał się.
-W kim?! - wystraszyłem się lekko.
-W Zaynie! - dziewczyna zaczęła szlochać i wtuliła się we mnie. Przytuliłem ją.
-Nie ma co płakać.. - jęknąłem. Przyznam, że to dziwne. Dziewczyna spojrzała mi w oczy.
-Louis chce to wszystko zniszczyć! On zna tajemnicę..
-Jaką tajemnicę??
Dziewczyna zaczęła mi wszystko opowiadać. Wiem jaka jest, ale było mi jej żal. Harry ją tak po prostu wykorzystał, a Louis może obrócić to wszystko przeciwko Belli. Wtedy ich związek by się rozpadł , a Louis by zarywał do Zayna. Co za cham! Byłem serio wkurwiony. Przytulałem płaczącą dziewczynę.
-Wymyślimy coś.
-Nie gniewasz się? Przecież wtedy z tobą byłam i wiesz..
-To nie jest twoja wina. Styles cię wykorzystał.
W pewnym momencie do kuchni wszedł zaspany Niall. Chyba wszystko słyszał.
-Przykro mi.. - powiedział i przytulił dziewczynę.
Postanowiliśmy pomóc jej z Niallerem. Zaczęliśmy obmyślać, co by tu zrobić. Nagle usłyszeliśmy jakieś kroki. Ktoś szedł w naszą stronę. Nagle ucichliśmy, żeby się nic nie wydało.

LOUIS :

Słyszałem jak ta szmata gada z Niallem i Liamem. Nie wiem za bardzo o czym. Miałem ochotę ją zniszczyć. Wpadłem do kuchni.
-No hej.. - poruszałem brwiami do dziewczyny.
-Nie mam ochoty cię  oglądać - jęknęła.
Wiedziałem, że Zayn już wstał, więc zaplanowałem małe przedstawienie. Chłopak schodził już po schodach.
-Jak tam po naszej upojnej nocy? - zapytałem, gdy Mulat był wystarczająco blisko by to słyszeć.
Dziewczyna nie zdążyła nic powiedzieć, bo do kuchni wszedł zapłakany Malik. Jaki on był przystojny.. Zwalał mnie z nóg normalnie..
-Jak mogłaś?! - krzyczał przez łzy.
-Zayn, to bzdura! Nie słuchaj go - krzyczeli Liam i Niall.
Ta dziwka zaczęła płakać. Chłopaki przytulali ją. Nie wiem co oni w niej widzą..
Zayn wybiegł z kuchni i skierował się do swojego pokoju. Odczekałem trochę i poszedłem za nim.
Zapukałem do drzwi.
-Mogę? - spytałem z udawaną niewinnością. Nic nie odpowiedział. Siedział na łóżku chowając twarz w dłonie. Płakał. Pierwsza część  wypadła świetnie. Usiadłem obok niego.
-Jak mogłeś mi to zrobić? - spytał spoglądając mi w oczy - przecież jesteśmy przyjaciółmi..
-Chyba źle mnie zrozumiałeś - zacząłem kręcić - Nie miałem wyjścia. Zaciągnęła mnie do kuchni i zaczęła rozbierać. Uległem jej sztuczkom. Byłem zbyt pijany. Kiedy byliśmy w samej bieliźnie, dziewczyna zaciągnęła mnie do pokoju. Nie pamiętam dokładnie którego - chłopak spojrzał na mnie ze smutkiem. Chyba uwierzył w tą całą bajeczkę - Tak poza tym to ja dziewczyn nie lubię, wiesz? - wyznałem mu.
-Louis, wierzę ci. W końcu ciebie znam dłużej niż ją..
-Wiesz, muszę ci coś jeszcze powiedzieć. Bo ona nie tylko ze mną to robiła. Na ostatniej imprezie, jak graliśmy w butelkę, później.. - przerwałem i spojrzałem w jego oczy przepełnione smutkiem i goryczą. Były takie piękne, choć wolałem gdy się śmiały.
-Mów - zachęcił mnie.
-Harry mi powiedział, że z nim spała.
-Nie mogę uwierzyć.. - ponownie schował twarz w dłonie i zaczął szlochać. Przytuliłem go, jak przyjaciela. Byłem na bardzo dobrej drodze. Teraz wybór należał do niego.
-Muszę utopić smutki ..
-Wódka?
-Może być.
Szybko zbiegłem po butelkę wódki, którą schowałem w lodówce. Na dole nikogo nie było. Chyba gdzieś poleźli. Harry spał pod stołem w salonie, więc się nim nie przejmowałem. Wziąłem dwie butelki, tak na wszelki wypadek i dwa kieliszki. Szybko pobiegłem do Zayna. Wręczyłem mu butelkę i kieliszek.
-Nie chcę - jęknął - wolę z butelki - wymusił się na uśmiech.
Piliśmy każdy po jednej butelce. Wprawdzie nie skończyliśmy ich, ale już nam nieźle odwalało. Malik gadał od rzeczy a ja byłem taki napalony na niego.
-Pij! Zdróweczko przyjacielu - zaczął krzyczeć.
-Ej, a ty to gejem jesteś czy co? Bo się nie ten.. Nie orientuję - zaczął się śmiać.
-Tak, gejem. A chcesz się o tym przekonać? - zacząłem się do niego zbliżać.
-No co ty bredzisz. Gdybyś był laską, to byłoby gorąco.. Sory, Tommo. Nie gustuje w tych.. no.. - zaczął się jąkać.
-Spróbujmy - nalegałem. Chłopak nie zdążył nic powiedzieć, bo zacząłem go namiętnie całować. Położyłem go na łóżko, całując w szyję. Miał takie piękne perfumy. Zaciągałem się jego zapachem. Malik szarpał się. Fakt, był silny, ale zbyt pijany.  Całowałem go bardzo namiętnie. Chłopak po jakimś czasie odpuścił.
 Jedyne co przychodziło mi na myśl, to to, że Zaynowi odbiło albo coś.. Alkohol nieźle go rozkręcił. Trwało to bardzo długo. Cieszyłem się jak dziecko. Od dawna tego pragnąłem.
                                                       ***
Gdy oderwaliśmy się od siebie, Zayn był tym wyraźnie wykończony. Chciałem to jeszcze powtórzyć, ale chłopak odepchnął mnie i zasnął. Położyłem się na jego torsie i wkrótce zamknąłem powieki.

BELLA :

Liam i Niall byli bardzo uprzejmi i zabrali mnie do wesołego miasteczka, żebym odreagowała. Nie mogłam o tym zapomnieć. Chłopcy bawili się w najlepsze, a ja błądziłam gdzieś myślami.
-No proszę cię, uśmiechnij się! - jęknął Niall wyginając swoją twarz w podkówkę.
-Wracajmy już. To nie ma sensu - wtrącił Liam. Tak też zrobiliśmy. Kiedy przyjechaliśmy do domu, Harry jeszcze spał. Chłopak miał długi sen. Liam podszedł do niego i zaczął szarpać.
-Co, co jest? - Loczek obudził się .
-Nie śpij tyle - krzyknął Niall, który pobiegł w stronę lodówki, przytulając ją. To było dość dziwne. Wyciągnął z niej chyba jakąś szynkę i zaczął robić kanapki oczywiście z majonezem.
-No wstawaj, Hazza! Musimy pogadać - warknął Liam.
Niall podbiegł do lokacza ze słoikiem majonezu i wysmarował go. Wszyscy wybuchli śmiechem, a Styles zerwał się na równe nogi. Wyglądał śmiesznie w białej mazi. Spojrzał w lusterko i zaczął wrzeszczeć. Chyba chodziło mu o jego piękne , teraz już białe Loczki. Niall w porę się zorientował, że Harry chce go ukatrupić i zaczął uciekać. Loczek wyjął z szafki Nutellę i zaczął jeść.
-Nieee! Nie rób mi tego - jęczał Horan.
-Umyj mi włosy! - krzyknął zbulwersowany.
-Sam się umyj! Oddawaj Nutellę!
Chłopcy jak małe dzieci zaczęli znowu się ganiać. Tym razem to Hazza obrywał za Nutellę. My natomiast turlaliśmy się ze śmiechu. 
Postanowiłam pogadać z moim facetem. Zapukała do jego pokoju. Nikt się nie odzywał. Postanowiłam się wprosić. Wparowałam do pokoju, a tam spotkała mnie nie miła niespodzianka.


_________________________________________________
Hej, hej! :D
Troszkę taki ten rozdział nie udany.  Po prostu nie umiem
pisać tych scenek xx.
Jeśli czytacie, to komentujcie!
Jak zobaczę dzisiaj minimum 5 komentów, dodaję wieczorem rozdział! <3
Zapraszam na nowego bloga :PACZAJ




poniedziałek, 2 kwietnia 2012

9.Szokujące wyznanie

Razem z Zaynem oglądaliśmy jakiś romantyczny film. Strasznie nudziłam się. Nienawidziłam wszystkiego, co romantyczne. Nie wiem dlaczego. Wtuliłam się w niego
-Kocham cię - szepnęłam. Mówiłam prawdę. Nigdy nie czułam czegoś takiego. Na serio się zakochałam. Przyznam, że to trochę dziwne. Ale kiedyś musiałam się zakochać.. Dziwię się Liamowi, że tak zareagował. Może po prostu miał mnie w dupie. Możliwe, ale to nie w jego stylu.
Zayn uśmiechnął się do mnie.
-Ja ciebie też - pocałował mnie.
-Zostajesz na noc? - zapytałam z nadzieją w głosie.
-Chciałbym, ale troszkę zaniedbuję chłopców ostatnimi dniami.
-Zostawisz mnie samą? - posmutniałam.
-To ty śpij u mnie - uśmiechnął się.
-To nie jest najlepszy pomysł..
-U mnie w pokoju. Ze mną! Jedyna taka okazja - wyszczerzył się.
-Kusząca propozycja ale nie wiem.
-Nie daj się prosić - zbliżył się do mnie i obdarzył gorącym pocałunkiem.
-Propozycja przyjęta.

Zaczęłam się pakować. Choć to była tylko jedna nocka. Bałam się troszkę reakcji Harrego. W końcu to on mnie wykorzystał. Malik rył jak pojebany. Pewnie chciał się pochwalić swoim kolegom od siedmiu boleści. Najbardziej z tej czwórki zaprzyjaźniłam się z Niallem. Horanek jest zawsze w dobrym humorze. Przy okazji sprawdzę jego 'twarzyczkę'.

***
Gdy byliśmy już u chłopców, Zayn zaproponował żeby wypić coś mocniejszego. Nie miałam nic przeciwko. Jedyne co mi przeszkadzało to to, że Harry , Liam i Louis się na mnie lampili. 
Dziwne, że ten ostatni mi się tak badawczo przyglądał. Siedzieliśmy na kanapie z Zaynem i Niallem. Reszta siedziała na dywanie. Mieli ogromny salon, ale nie większy od mojego. Malik co chwilę całował mnie w usta. Wypiliśmy kilka piw, ale nie piłam zbyt dużo, bo trochę bałam się Harrego. Nie chciałabym powtórki z tamtego wieczoru. Nagle zrobiło się wesoło. Nawet te przygłupy chcieli tańczyć, ale nie miałam ochoty. Zaczęli sami się bawić. Niall, Zayn i Harry tańczyli jakieś disco polo. Co alkohol robi z człowiekiem.. Zaczęłam z nich ryć jak nie wiem co. 
-Ej, idę do kibla - oznajmiłam. Pokiwali głowami, choć pewnie nie wiedzieli o co chodzi. 
Poszłam do toalety. Gdy wychodziłam, przy drzwiach stał Louis. Był jakiś wkurzony.
-Musimy pogadać - warknął.
-Ale o czym?
Chłopak pociągnął mnie za rękę do kuchni, żeby nikt nas nie słyszał.
-Co ty odpierdalasz?!
-Ja nie wiem..
-Ty już dobrze wiesz o co mi chodzi. Dlaczego mi to zrobiłaś?! Dlaczego się z nim przespałaś?! - zaczął wrzeszczeć.
-To nie było tak..
-A jak?!
-To on.. Byliśmy pijani..
-Co mnie to obchodzi, kurwa! Zostaw go w spokoju.
-Jasne. Nie denerwuj się..
-Hmm.. Najpierw Liam , później Hazza, teraz Zayn. Kogo następnego zaliczysz?
-Louis przestań - chłopak nie mógł się pohamować. Był taki zirytowany a zarazem pijany.
-Czyli Ja?!
-Louis!
-Nie przerywaj mi! Dzisiaj chciałaś to zrobić, prawda?! 
-Niee..
-Jasne.. To co, zaczynamy teraz zabawę, czy iść po wódkę?
-Odwal się.
Chłopak zaczął się zbliżać. Chciałam uciec ale nie miałam jak. Złapał mnie za nadgarstki.
-Aaaa! Puść mnie! - zaczęłam krzyczeć.
-Zamknij się, bo Zayn się o wszystkim dowie.
-Nie zrobisz mi tego. Nie jesteś taki!
Chłopak zaśmiał się.
-Skąd ty możesz wiedzieć jaki jestem. Dobra, jak chcesz. Idę do Zayna.
-Proszę, nie rób mi tego. Ja nic nie mam do Harrego.
-Musisz za to odpowiedzieć. Lubię się mścić. 
-Louis.. - jęknęłam. Chłopak zaczął mnie dziwnie całować w szyję.
Zaczęłam się szarpać i krzyczeć. Niestety, to nic nie dało, bo chłopcy głośno słuchali muzyki i bawili się w najlepsze.
-Teraz cię nikt nie uratuje..
-Błagam. Nie psuj tego, co jest między mną, a Zaynem.
-Właśnie tu jest problem - zdawało mi się, że posmutniał.
-Ale o co ci chodzi.?
Chłopak widocznie nie chciał odpowiedzieć na pytanie i zaczął rozpinać moją bluzkę, całując moją szyję i trzymając mnie za nadgarstki. Oparł mną o blat.
-Odpowiedz mi!- wyrwałam się w końcu.
-To trudne.. Bo wiesz..
-No?
-Zakochałem się.
-No ale w kim?! - byłam lekko zszokowana.
-W Za..Zaynie! - wydusił przez gardło. Teraz to mnie całkiem zatkało. Stałam jak wryta.
-Powiedz coś - szepnął. Zaczęłam zapinać bluzkę ze łzami w oczach. Nagle do kuchni wszedł Niall.
-Sieeemaa! - wykrzyczał. Spojrzał na mnie - Ej, co jest?!
-Nie ważne - burknął Tomlinson i poszedł na górę . Widocznie do swojego pokoju. Wróciłam do chłopaków z Niallem jak gdyby nigdy nic.

LOUIS :

Wpadłem do pokoju ze łzami w oczach. Ja byłem taki zakochany.. Dlaczego zjawiła się ona?! Mogła sobie już wziąć tego Styles'a ale ona wolała Malika. Mojego Malika. On się chyba nawet nie domyślał, że darzę go takimi uczuciami. Hharry był dla mnie tylko zabawką, ale z Zaynem byłoby co innego. 
Na początku myślałem, że czuję coś więcej  do tej Katy, ale po kilku dniach o niej zapomniałem. Jednak ciągle myślę o Zaynie. Te jego oczy.. Ta karnacja.. Gdy rozmawiam z  nim, czuję że uginają mi się nogi. Kocham to uczucie. Poprostu kocham tego chłopaka! Widocznie dziewczyny mnie nie kręcą. Boję się, że jestem tylko gejem.

ZAYN :

Chłopcy zasnęli zaraz po północy. Nasz kochany tatusiek - Liam pouczył nas, że jutro szkoła i nie możemy dużo pić. A te głupki posłuchali się. Poszedłem z Bellą do mojego pokoju.
-Sami -szepnąłem zachęcająco podchodząc do niej. Pocałowałem ją bardzo namiętnie i rzuciłem na łóżko.
-Zayn! - jęknęła.
-O, przepraszam. Uderzyłaś się?
-Nie.. Głowa mnie boli.. - rzeczywiście była blada.
-Oj kochanie.. Zaplanowałem ten wieczór.
-Nie dziś - pocałowała mnie lekko i ułożyła się do snu.
Miałem przeczucia, że jest coś nie tak.