czwartek, 5 kwietnia 2012

10. Utopione smutki

LIAM :
Nie mogłem spać całą noc. Wczoraj próbowałem ukryć swój smutek w alkoholu. Później zapomniałem o tym i bawiłem się  w najlepsze. Ale to wraca. To wciąż wraca. Tak bardzo się cieszyłem, że mam dziewczynę, ale to niestety nie trwało długo. Ona nie ma serca! Fakt, nie czuję do niej za wiele. Pewnie zdradzała mnie przez ten czas z Malikiem. Wstałem z łóżka i zacząłem się ubierać. Założyłem kremowe spodnie i biały podkoszulek, a na to koszulę w kratkę. Do tego czerwone trampki. Ogarnąłem się jeszcze nieco w toalecie i zszedłem na dół, gdzie była już Bella pijąca wodę z butelki. Chyba miała niezłego kaca. Podszedłem do niej i oparłem się o blat kuchenny, na którym siedziała.
-Jak tam kac? - spytałem jak gdyby nigdy nic. Dziewczyna oderwała się od butelki.
-Średnio - wycedziła.
-Dobrze się wczoraj bawiłaś?
-Może być - burknęła. Była jakaś przybita.
-Ej, co jest?
-Nie ważne.
-No, weź. Przyjacielowi się możesz wygadać.
-Chodzi o Louisa.. Zakochał się.
-W kim?! - wystraszyłem się lekko.
-W Zaynie! - dziewczyna zaczęła szlochać i wtuliła się we mnie. Przytuliłem ją.
-Nie ma co płakać.. - jęknąłem. Przyznam, że to dziwne. Dziewczyna spojrzała mi w oczy.
-Louis chce to wszystko zniszczyć! On zna tajemnicę..
-Jaką tajemnicę??
Dziewczyna zaczęła mi wszystko opowiadać. Wiem jaka jest, ale było mi jej żal. Harry ją tak po prostu wykorzystał, a Louis może obrócić to wszystko przeciwko Belli. Wtedy ich związek by się rozpadł , a Louis by zarywał do Zayna. Co za cham! Byłem serio wkurwiony. Przytulałem płaczącą dziewczynę.
-Wymyślimy coś.
-Nie gniewasz się? Przecież wtedy z tobą byłam i wiesz..
-To nie jest twoja wina. Styles cię wykorzystał.
W pewnym momencie do kuchni wszedł zaspany Niall. Chyba wszystko słyszał.
-Przykro mi.. - powiedział i przytulił dziewczynę.
Postanowiliśmy pomóc jej z Niallerem. Zaczęliśmy obmyślać, co by tu zrobić. Nagle usłyszeliśmy jakieś kroki. Ktoś szedł w naszą stronę. Nagle ucichliśmy, żeby się nic nie wydało.

LOUIS :

Słyszałem jak ta szmata gada z Niallem i Liamem. Nie wiem za bardzo o czym. Miałem ochotę ją zniszczyć. Wpadłem do kuchni.
-No hej.. - poruszałem brwiami do dziewczyny.
-Nie mam ochoty cię  oglądać - jęknęła.
Wiedziałem, że Zayn już wstał, więc zaplanowałem małe przedstawienie. Chłopak schodził już po schodach.
-Jak tam po naszej upojnej nocy? - zapytałem, gdy Mulat był wystarczająco blisko by to słyszeć.
Dziewczyna nie zdążyła nic powiedzieć, bo do kuchni wszedł zapłakany Malik. Jaki on był przystojny.. Zwalał mnie z nóg normalnie..
-Jak mogłaś?! - krzyczał przez łzy.
-Zayn, to bzdura! Nie słuchaj go - krzyczeli Liam i Niall.
Ta dziwka zaczęła płakać. Chłopaki przytulali ją. Nie wiem co oni w niej widzą..
Zayn wybiegł z kuchni i skierował się do swojego pokoju. Odczekałem trochę i poszedłem za nim.
Zapukałem do drzwi.
-Mogę? - spytałem z udawaną niewinnością. Nic nie odpowiedział. Siedział na łóżku chowając twarz w dłonie. Płakał. Pierwsza część  wypadła świetnie. Usiadłem obok niego.
-Jak mogłeś mi to zrobić? - spytał spoglądając mi w oczy - przecież jesteśmy przyjaciółmi..
-Chyba źle mnie zrozumiałeś - zacząłem kręcić - Nie miałem wyjścia. Zaciągnęła mnie do kuchni i zaczęła rozbierać. Uległem jej sztuczkom. Byłem zbyt pijany. Kiedy byliśmy w samej bieliźnie, dziewczyna zaciągnęła mnie do pokoju. Nie pamiętam dokładnie którego - chłopak spojrzał na mnie ze smutkiem. Chyba uwierzył w tą całą bajeczkę - Tak poza tym to ja dziewczyn nie lubię, wiesz? - wyznałem mu.
-Louis, wierzę ci. W końcu ciebie znam dłużej niż ją..
-Wiesz, muszę ci coś jeszcze powiedzieć. Bo ona nie tylko ze mną to robiła. Na ostatniej imprezie, jak graliśmy w butelkę, później.. - przerwałem i spojrzałem w jego oczy przepełnione smutkiem i goryczą. Były takie piękne, choć wolałem gdy się śmiały.
-Mów - zachęcił mnie.
-Harry mi powiedział, że z nim spała.
-Nie mogę uwierzyć.. - ponownie schował twarz w dłonie i zaczął szlochać. Przytuliłem go, jak przyjaciela. Byłem na bardzo dobrej drodze. Teraz wybór należał do niego.
-Muszę utopić smutki ..
-Wódka?
-Może być.
Szybko zbiegłem po butelkę wódki, którą schowałem w lodówce. Na dole nikogo nie było. Chyba gdzieś poleźli. Harry spał pod stołem w salonie, więc się nim nie przejmowałem. Wziąłem dwie butelki, tak na wszelki wypadek i dwa kieliszki. Szybko pobiegłem do Zayna. Wręczyłem mu butelkę i kieliszek.
-Nie chcę - jęknął - wolę z butelki - wymusił się na uśmiech.
Piliśmy każdy po jednej butelce. Wprawdzie nie skończyliśmy ich, ale już nam nieźle odwalało. Malik gadał od rzeczy a ja byłem taki napalony na niego.
-Pij! Zdróweczko przyjacielu - zaczął krzyczeć.
-Ej, a ty to gejem jesteś czy co? Bo się nie ten.. Nie orientuję - zaczął się śmiać.
-Tak, gejem. A chcesz się o tym przekonać? - zacząłem się do niego zbliżać.
-No co ty bredzisz. Gdybyś był laską, to byłoby gorąco.. Sory, Tommo. Nie gustuje w tych.. no.. - zaczął się jąkać.
-Spróbujmy - nalegałem. Chłopak nie zdążył nic powiedzieć, bo zacząłem go namiętnie całować. Położyłem go na łóżko, całując w szyję. Miał takie piękne perfumy. Zaciągałem się jego zapachem. Malik szarpał się. Fakt, był silny, ale zbyt pijany.  Całowałem go bardzo namiętnie. Chłopak po jakimś czasie odpuścił.
 Jedyne co przychodziło mi na myśl, to to, że Zaynowi odbiło albo coś.. Alkohol nieźle go rozkręcił. Trwało to bardzo długo. Cieszyłem się jak dziecko. Od dawna tego pragnąłem.
                                                       ***
Gdy oderwaliśmy się od siebie, Zayn był tym wyraźnie wykończony. Chciałem to jeszcze powtórzyć, ale chłopak odepchnął mnie i zasnął. Położyłem się na jego torsie i wkrótce zamknąłem powieki.

BELLA :

Liam i Niall byli bardzo uprzejmi i zabrali mnie do wesołego miasteczka, żebym odreagowała. Nie mogłam o tym zapomnieć. Chłopcy bawili się w najlepsze, a ja błądziłam gdzieś myślami.
-No proszę cię, uśmiechnij się! - jęknął Niall wyginając swoją twarz w podkówkę.
-Wracajmy już. To nie ma sensu - wtrącił Liam. Tak też zrobiliśmy. Kiedy przyjechaliśmy do domu, Harry jeszcze spał. Chłopak miał długi sen. Liam podszedł do niego i zaczął szarpać.
-Co, co jest? - Loczek obudził się .
-Nie śpij tyle - krzyknął Niall, który pobiegł w stronę lodówki, przytulając ją. To było dość dziwne. Wyciągnął z niej chyba jakąś szynkę i zaczął robić kanapki oczywiście z majonezem.
-No wstawaj, Hazza! Musimy pogadać - warknął Liam.
Niall podbiegł do lokacza ze słoikiem majonezu i wysmarował go. Wszyscy wybuchli śmiechem, a Styles zerwał się na równe nogi. Wyglądał śmiesznie w białej mazi. Spojrzał w lusterko i zaczął wrzeszczeć. Chyba chodziło mu o jego piękne , teraz już białe Loczki. Niall w porę się zorientował, że Harry chce go ukatrupić i zaczął uciekać. Loczek wyjął z szafki Nutellę i zaczął jeść.
-Nieee! Nie rób mi tego - jęczał Horan.
-Umyj mi włosy! - krzyknął zbulwersowany.
-Sam się umyj! Oddawaj Nutellę!
Chłopcy jak małe dzieci zaczęli znowu się ganiać. Tym razem to Hazza obrywał za Nutellę. My natomiast turlaliśmy się ze śmiechu. 
Postanowiłam pogadać z moim facetem. Zapukała do jego pokoju. Nikt się nie odzywał. Postanowiłam się wprosić. Wparowałam do pokoju, a tam spotkała mnie nie miła niespodzianka.


_________________________________________________
Hej, hej! :D
Troszkę taki ten rozdział nie udany.  Po prostu nie umiem
pisać tych scenek xx.
Jeśli czytacie, to komentujcie!
Jak zobaczę dzisiaj minimum 5 komentów, dodaję wieczorem rozdział! <3
Zapraszam na nowego bloga :PACZAJ




8 komentarzy:

  1. WOW... Nie wierzę w to co przeczytałam... Potrafisz zaskoczyć...Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Super zgadzam się z Paulą
    twój blog jest eXtra czekam na kolejny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zajebisty blog!! Strasznie mnie wciągnął !! Czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Wooo ! Ale zajebiście to opisałaś.
    Louis co za cham jak tak może
    I jeszcze Malika gejozować czy coś.
    Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny , fajny ! Dodaj nowy :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Swietny blog i tozdzial! <3
    Czekam na nexta i prosze o wiecej Harrego; d

    OdpowiedzUsuń
  7. Dawaj następne bo nie wyrobie xD Zajebistego masz bloga xD

    OdpowiedzUsuń