czwartek, 12 kwietnia 2012

11.Zabójcza koka

-Zayn! Jak mogłeś?! - zaczęłam krzyczeć ze łzami w oczach. Chłopak zaczął się budzić. Tomlinson jeszcze spał. Malik Rozejrzał się dookoła i szybko wyskoczył z łóżka.
-To nie tak.. Ja nie jestem gejem..
-Nie tłumacz się! Po co w ogóle to zaczynaliśmy?! Zależało mi na tobie!
-Zrozum, byłem pijany. Nie wiem jak to się stało! - zaczął się do mnie zbliżać.
-Zostaw mnie w spokoju. Nie chcę cię więcej widzieć! - wykrzyczałam, a łzy leciały  strumykiem z moich oczu. Wybiegłam z pokoju i skierowałam się do kuchni. Gdy chłopcy ujrzeli w jakim jestem stanie, zaczęli dopytywać co się stało.
-Nie wierzę.. -wyszeptałam.
-No ale o co chodzi? - podszedł do nas Harry.
-Zayn i Louis.. Jak on mógł mi to zrobić?!
-Powiedzcie mi do cholery, o co tu chodzi! - zaczął krzyczeć Loczek. Liam westchnął.
-Przespał się z Malikiem.. - powiedział ze spokojem. On jedyny był jakoś ogarnięty z nich wszystkich.
-Niemożliwe - pisnął Niall.
-Mój Louis? On..On mnie zdradził?! - Styles zaczął beczeć jak mała dziewczynka. Jego oczy przepełnione były goryczą. Moje ponownie się zaszkliły. Liam przytulił mnie mocno do siebie.
-Zabije drania! - jęknął Horan.
Staliśmy tak milcząc, aż w pewnym momencie ktoś zaczął schodzić ze schodów. Nie zwróciłam na niego uwagi. To mógłby być albo Zayn albo Tomlinson. Wtuliłam się jeszcze mocniej w Liama, tak aby nie widzieć jego twarzy .
-Ty dupku! - usłyszałam krzyk Harrego - Louis jest mój! Dlaczego mi to robisz?
-Nie wiesz o co chodzi - powiedział Niall.
-To mi wytłumacz - jęknął Hazza. Liam zaczął gładzić dłonią moje włosy. Sprawiało mi to przyjemność. Ten jego ciepły dotyk. Przez moment pomyślałam, że mu na mnie zależy. Czułam, że ktoś do nas podszedł.
-Odejdź - szepnął Liam.
-Muszę z nią porozmawiać! - to był Zayn. Gdy usłyszałam jego głos, nóż wbił mi się w serce.
Payne westchnął i odszedł zabierając resztę chłopaków. Zayn przyglądał mi się ze smutkiem, a po moich policzkach wciąż spływały łzy.
-Przepraszam. Nic więcej nie umiem powiedzieć.
-Zejdź mi z drogi! Nie chcę cię znać - wykrzyczałam, po czym wybiegłam z domu chłopaków. Biegłam w stronę swojego domu. Potykałam się o wszystko, co  było możliwe. Ludzie dziwnie mi się przyglądali. Nie przywiązywałam do tego większej uwagi. Gdy tylko dotarłam do domu, zadzwoniłam do Jamesa.
-No co tam? - odebrał zadowolony.
-Potrzebuję towaru.
-Czy ja dobrze słyszę?! Przecież przestałaś..
-Chcesz zarobić czy nie?!
-No chcę, ale ty nie możesz..
-Przyjdź do mnie.
-Okej. Coś mocniejszego?
-Koka..
Rozłączyłam się po czym usiadłam na podłodze chowając twarz w dłonie. Odgarnęłam swoją mokrą od łez grzywkę. Znowu zaczynam.. Przecież niedawno przestałam brać.. Ale ja to ja. Dla miłości potrafię się zabić - pomyślałam. Po jakimś czasie rozległ się dzwonek do drzwi. Wstałam i otworzyłam drzwi.
-Siema.. - jęknął James.
-Daj- powiedziałam, a ten posłusznie wyjął z kurtki dwie saszetki białego proszku. Wyrwałam mu z rąk narkotyk i uśmiechnęłam się szyderczo - Oddam jutro - zamknęłam drzwi i skierowałam się do kuchni. Wysypałam proszek na blat i zaczęłam go wciągać. Po chwili zaczęło mi szumieć w głowie a ja czułam się jak w siódmym niebie. Z szafki wyciągnęłam wódkę i zaczęłam pić. Powoli opadłam na ziemię. Przed oczami miałam rozmazany obraz. Przesadziłam - pomyślałam. Ale już po chwili dalej ćpałam. W pewnym momencie rozbolała mnie głowa. Nagle ktoś zaczął pukać do drzwi. Zwinęłam się z bólu i leżałam nieruchomo.
-Bella!  Otwórz! To ja, Liam.
Nie miałam zamiaru wstawać z podłogi. W pewnej chwili drzwi otworzyły się.
-Bella! - podbiegł do mnie - Co ci jest?! - był wyraźnie w szoku.
-Zostaw mnie w spokoju - jęknęłam.
-Co ty.. Brałaś?! - spojrzał na rozsypaną kokainę.
-Spieprzaj! Wy wszyscy spieprzajcie z mojego życia! Jesteście wszyscy siebie warci. Nagle oczy zaczęły mi się zamykać  i urwał mi się film.

  ***
Obudziłam się z bólem głowy w swoim łóżku. Rozejrzałam się dookoła. Obok mnie siedział Liam. Nagle złapał mnie za rękę i ścisnął ją.
-Jak mogłaś to zrobić?
-Moja sprawa.
-Martwiłem się ! Wiesz, że mi na tobie zależy.
-Przecież..
-Wiem, ale tęsknię za tobą - szepnął mi do ucha , a nasze twarze się spotkały. Chłopak lekko musnął moje wargi. Później przedłużył pocałunek, który był bardzo namiętny.
-Chcę żebyś wiedziała, że czuję coś więcej.. - szepnął i wyszedł z mojego pokoju.






3 komentarze:

  1. No to tym rozdziałem to mnie zaskoczyłaś. Kurczę, dobrze zareagowała na tą zdradę,jednak mogłaby mu wybaczyć ;D Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeny jak ja kocham jak ty piszesz...;* Rozdzial swietny czekam nn; -) Zapraszam tez do siebie : i-still-feel-it-every-time.blogspot.com i przepraszam za spam; -)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny!!! Z niecierpliwością czekam na nn <333333333333333333

    OdpowiedzUsuń