piątek, 7 grudnia 2012

15. Pijany błąd

z dedykacją dla KAROLINKI ;)

BELLA :

Dzisiejszej nocy Zayn nocował u mnie. Oczywiście mojego ojca nie było w domu.Większość czasu spędziliśmy na oglądaniu horrorów. To jedyny jak dla mnie normalny gatunek filmu. Nie przepadam za jakimiś tam komediami romantycznymi, bo aż zbiera mnie na wymioty, kiedy je oglądam.
Później Malik ubzdurał sobie, że pogramy w scrabble, a było już grubo po  północy.
-Idę spać - oznajmiłam, ziewając. Mulat spojrzał na mnie złowrogim spojrzeniem.
-Dokończmy grę .
-Nie mam już siły - szepnęłam mu do ucha, pocałowałam chłopaka  w policzek, po czym wstałam i skierowałam się do swojej sypialni.
Wygodnie ułożyłam się na łóżku, czekając na ukochanego. Jednak moja senność wzięła nade mną górę , zamknęłam oczy i zasnęłam.

ZAYN :

Posprzątałem scrabble i poszedłem na górę do sypialni. Bella słodko spała, więc nie chciałem jej w jakikolwiek sposób obudzić. Zdjąłem z siebie granatowy szlafrok i ułożyłem się obok niej.


Następnego dnia..

Obudziłem się w objęciach ukochanej. Wpatrywałem się w jej piękny wyraz twarzy. Słodko wyglądała śpiąc. Jak małe dziecko. Od czasu do czasu uśmiechała się przez sen. Po jakimś czasie nie budząc jej postanowiłem wstać. Wychodząc, wpadłem na coś , a z  szafki nocnej zsunąłem telefon, który upadł na ziemię robiąc przy tym kupę hałasu. Spojrzałem na dziewczynę. Zaczęła się budzić. Pozbierałem obudowę od telefonu i wszystkie inne części ,położyłem na stolik i podszedłem do dziewczyny, siadając na łóżku.
-Hej mała - ucałowałem ją w czoło, gładząc jej policzek.
-jak zwykle ja budzę się ostatnia - ziewnęła, patrząc chytrze na mnie z góry do dołu. W końcu byłem bez koszulki.
-Piękny ten tatuaż - zagryzła wargi przyglądając się napisowi.
-Chyba zrobię sobie tatuaż.. - zamyśliła się.
-Żartujesz sobie..
-poważnie. Co mam do stracenia?
-No ale to bardzo boli, kochanie.
-Nie straszny mi żaden tam ból - zasmiala się.
-Dobra. Załatwię ci wizytę.
-Dziękuję - ujęła moją twarz w dłonie i złożyła na moich ustach soczysty pocałunek pełen wdzięczności.
-Kocham cię - wyszeptała namiętnie do mojego ucha, przy okazji zagryzając jego płatek.
-Kocham cię - powtórzyłem po niej.
-Śniadanie do łóżka poproszę - uśmiechnęła się tak jak lubię.
-Oczywiście. Dla ciebie wszystko.


LIAM:

Nie mogłem spać większość nocy. Myślałem o niej. Myślałem o propozycji Louisa. Sam nie wiem.. Z jednej strony wyszło by to na dobre, a z drugiej Bella cierpiała by. Kocham ją i nie chce jej skrzywdzić. Najgorsze jest to, że zna moje uczucia do niej, ale za cholerę nic sobie  z tego nie robi.  Nie mógłbym też zranić Zayn'a. To mój przyjaciel. To jest dla mnie za trudne. Dlaczego ona akurat go wybrała? Co jest ze mną nie tak? Te i miliony podobnych pytań roiło się w mojej głowie, a odpowiedzi brak.
-Louis, musimy pogadać - obudziłem chłopaka i usiadłem na łóżku, obok leżącego chłopaka.
-Co jest? - wymamrotał przykryty poduszką, tak że ledwo było go słychać.
-Zgadzam się - powiedziałem. Tak, jestem w tej chwili egoistą, ale  zawsze myślałem o innych, a teraz coś mi się należy.
-poważnie? - chłopak spojrzał się na mnie , usadowił się w pozycji siedzącej i przeciągał się ziewając.
-W pełni poważnie.
-I to rozumiem - uśmiechnął się zaczesując wlosy do góry.
-Masz jakiś plan?
-Coś się wykombinuje. Co do Belli, wpadłem na pewien pomysł..

BELLA:

Byłam uradowana od samego rana. Zayn umiał poprawić mi humor. Niestety nie spędzę z nim dzisiaj więcej czasu, bo ma masę wywiadów i Bóg wie czego. Szczerze mówiąc, nie obchodzi mnie jego wywiad. Nie przepadam za mediami. Zwłaszcza jak rozprowadzają plotki wyssane z palca. Poza tym, zadają absurdalne pytania. Co ich obchodzi czyjeś życie prywatne? Niech interesują się sobą. Ja rozumiem, że Directioners i te sprawy, ale pewne rzeczy to przesada.
Minął dłuższy czas po tym, jak Zayn wyszedł, a zadzwonił mój telefon. Na wyświetlaczu ukazał się numer Liam'a.
-Halo?
-No cześć. Co ciekawego porabiasz ?
-Właściwie to nic. ..
-Świetnie. Dasz się gdzieś zaprosić?
-Zależy gdzie..
-Dan, gitarzysta z 1D robi dzisiaj grubszą imprezę. Co powiesz na to?
-Nieźle.. Tylko, czy ty przypadkiem nie masz wywiadów?
-To tylko Zayn, Harry i Niall. Ja z Lou mamy wolne. To jak?
-No dobra. A Louis też idzie?
-No raczej, jakby inaczej - zaśmiał sie do słuchawki - to dwudziesta u ciebie.
Pomyślałam: "czemu nie? ". Ubralam się w   miarę na imprezę, ale w coś wygodnego. Czas mijał nieubłagalnie szybko. Może to i lepiej. Niedługo zjawił się Liam uśmiechnięty od ucha do ucha.
-Będziemy się świetnie bawić.
-Mam taką nadzieję .
U Dana w domu panowała miła atmosfera. Kilkadziesiąt ludzi w wielkim domu. Nie był większy od mojego ale miał aż dwa piętra. Większość znałam . To z widzenia, to osobiście. Samego Dana już kiedyś zdarzyło mi się poznać. Widzę go drugi raz w życiu. Impreza szybko się rozkręciła. Większość była lekko wstawiona. Byłam jedną dziewczyną z nielicznych. Dziwnie się czułam w męskim towarzystwie. Ale miałam Liam'a przy sobie, który nie opuszczał mnie na krok. Louis zabawiał się ze swoimi kumplami, których nie znałam. Pewnie też geje. Poczynając od piwa, przeszliśmy wraz z Paynem do wódki. Mam słabą głowę, więc byłam nieźle pijana. Głośna muzyka mieszała się z dymem z papierosów i odorem alkoholu. Prawdziwy burdel. Kilku kolesi proponowalo mi to i owo, ale Liam ich spławiał. Mało co do bójki nie doszło. Chwała mu za to, bo gdybym była tutaj bez niego, to bieda by była.
-Jedźmy już do domu, kochanie - plątał mi się język.
-Za..Zamówię taksówkę.
Przyjechała po kwadransie. Ledwo co wsiedliśmy do środka. Taksówkarz zawiózł  nas do mojego domu. Dobrze, że nie było mojej rodziny.. Jakby zobaczyli mnie w takim stanie.. Jestem niepełnoletnia przecież jeszcze, ale juz niedługo. Weszliśmy do mieszkania, podtrzymując się wzajemnie. Nie wiem, co mi odbiło, ale poczułam wewnętrzną siłę pożądania. Liam był tym obiektem.
-wiesz co? Mam co nieco u siebie w pokoju - poruszałam znacząco brwiami. Po chwili przyniosłam zioło.
-To na wyjątkowe okazje, ale ty jesteś bardzo wyjątkowy .
-Przyda się - uśmiechnął się. Zapaliliśmy i wszystko stało się prostsze. Zaczęliśmy się łapczywie całować  nie szczędząc sobie uczuć. Chwilę później przenieśliśmy się do sypialni. Nie miałam nad sobą kontroli. Wiem, że popełniłam błąd.