wtorek, 15 stycznia 2013

16.Trudny wybór


BELLA:

Obudziłam się z wielkim bólem głowy w swoim łóżku. Byłam cała naga. Zdziwiłam się. Obróciłam się i przytuliłam do ukochanego. Chwilę później ocknęłam się i spostrzegłam, że to nie Zayn.
-Liam?! Co ty tu robisz?
-Leżę. Nie widać? - uśmiechnął się i dopiero otworzył oczy.
-To niemożliwe - powiedziałam sama do siebie.
-Jesteś wspaniała. Nigdy nie zapomnę tej nocy. No no, masz talent. - odgarnął kosmyk włosów z mojego czoła.
-Nie dotykaj mnie -wstałam z łóżka i szukałam ubrań.
-Nie ubieraj się. Tak jest ci pięknie - wymruczał. Myślałam, że to jakiś zły sen i że zaraz się obudzę.
-Kocham cię - usłyszałam zza pleców. Chłopak stał juz za mną. Objął mnie w pasie i przytulił do siebie.
-Przepraszam. Nie powiem nikomu, co się wydarzyło.
-Jak mogłeś - łzy leciały strumykiem z moich oczu. Mimo to nie wyrywałam się z jego objęć. Było mi przyjemnie. Czułam na sobie jego spokojny oddech. Jednocześnie czułam obrzydzenie, że zdradziłam ukochanego, z drugiej jednak przyjemne uczucie w brzuchu. Tak, kocham ich dwóch. Normalna dziewczyna wybiegła by już stąd dawno i błagała swojego chłopaka o wybaczenie. Normalna dziewczyna by go nie zdradziła. Czułam się jak brudna szmata.
- Kocham cię - szepnął i pocałował w usta. Miałam słabość do jego pocałunków. Nikt tak dobrze nie całował. Nawet Zayn. Pocałunek Payne'a różnił się tym od pozostałych , że czuło się w nim poświęcenie, jego uczucia i emocje. Co najważniejsze, zwalał z nóg.
-Ja ciebie też - wyszeptałam z trudem.
-Dobrze słyszę? Można głośniej?
-Kocham cię - powtorzylam normalnym tonem.
-Nie dosłyszałem - uśmiechnął się.
-Kocham cię! - krzyknęłam .
-Tak lepiej. Co dalej z nami? - spowaznial nagle.
-Co ma być? Zapomnijmy o tym po prostu..
-Nie potrafiłbym.
-Ty właściwie coś pamiętasz z tej nocy?
-Większość. To co powinienem - wymruczał, a mnie przeszedł przyjemny dreszcz. Próbowałam uwolnić się z jego uścisku, ale wewnętrznie jednak mogłam trwać i trwać w jego ciepłych ramionach.  Działał na mnie jak jakiś magnes. 
-Nie mogę.. Nie mogę mieć was dwóch. Nie zasługuje na to.. - szepnęłam, a moje oczy ponownie zalały fale łez.
-Nie płacz, proszę. Ty musisz być z Zaynem. Tylko jego tak na prawdę kochasz.
-Skąd możesz wiedzieć? - wkurzyło mnie to, co przed chwilą usłyszałam - jesteś w cholernym błędzie - odwróciłam się na pięcie i wpilam się w soczyste usta chłopaka.
-Nigdy więcej tak nie myśl. Kocham cię - wysapałam w przerwie pomiędzy pocałunkami.
-Nie, nie - odepchnął mnie - musisz wybrać. Zayn albo ja.
-Nie chcę wybierać. 
-To niedorzeczne. Nie możesz kochać nas obu jednocześnie! To jest niemożliwe. Nie możesz czuć do nas tego samego.
-ale tak jest.. - wyrwalam się z jego objęć i zaczęłam ubierać.
-masz już jakieś wyjście? - zapytał, obserwując każdy mój ruch. Stał jak posąg, nie ruszając się nawet na milimetr.
-Nie, ale ty masz - wskazałam na drzwi - Zbieraj się już.
-Tak wcześnie? Myślałem, że zjemy razem śniadanie - zrobił minę bezdomnego pieska, mrugając uroczo oczkami, jak mała dziewczynka.
-Mój ojciec zaraz przyjedzie. Katy w każdej chwili może tu wpaść, a lepiej żeby o niczym nie wiedziała.
-A taka szybka jajecznica Payne'a? Mam specjalny przepis. Zachwyca każde podniebienie.
-Skoro tak mówisz - westchnęłam - tylko szybko - chłopak jak w podskokach ubrał się, cmoknął mnie w policzek i zbiegł na dół po schodach. Ubrałam się na spokojnie, wzięłam szybki prysznic i dołączyłam do chłopaka. W kuchni unosiły się już przyjemne zapachy. Zjedliśmy posiłek, który był całkiem dobry. Nie narzekałam.

ZAYN:

Wstałem chyba najpóźniej z całej piątki, a właściwie czwórki, bo Liama nigdzie nie było, nie zastałem go w domu jako jedynego.
-Gdzie Daddy? - zapytałem Nialla, który siedział z łbem w lodówce.
-No na imprezie byli.. - mruknął pod nosem wypchany kiełbasą po brzegi ust.
-Byli? Kto był? - zdziwiłem się, bo chyba jako jedyny nie wiedziałem o żadnej imprezie. Fakt, wróciliśmy nad ranem do domu, ale żaden nawet nie pisnął ani słówka o tym.
 - Ja we własnej osobie, Liam i ta twoja - do kuchni wszedł uśmiechnięty od ucha do ucha Louis.
-Jaka moja? O czym ty mówisz? - zamyśliłem się na chwilę - Bella. Z wami? - byłem w lekkim szoku. Po pierwsze nic mi nawet nie powiedziała, a mam prawo wiedzieć takie rzeczy, a po drugie to.. Louis i Liam?
-Tak. Wiesz.. Ona to jest jednak zajebista.. Szkoda, że nie lubię dziewczyn - skwitował z kwaśnym uśmiechem na twarzy klepiąc mnie po ramieniu - pilnuj jej - powiedział, ale trochę ciszej niż wcześniej. Chyba nie chciał, aby ktoś inny oprócz mnie to usłyszał.
-To gdzie jest Liam? - chłopaki popatrzyli po sobie kilka razy.
-Dorwał jakąś laskę chyba .. I nie wrócił jeszcze- wtrącił zmieszany Harry. Wiedziałem, że coś tu nie gra.
-A.. Jadę do Belli.
-Powodzenia - uśmiechnął się Tomlinson.
Czym prędzej wyszedłem z domu i wsiadłem w samochód. Byłem podirytowany tą całą sytuacją. Najgorsze było to, że Bella nic mi nie powiedziała. To nie w porządku.

LIAM:

-chciałbym , aby tak było codziennie.. - rozmarzylem się w oczach dziewczyny.
-daruj sobie takie teksty . Chyba już czas na ciebie.
-Okej, już zmykam.
-A i jeszcze jedno. Nie możemy dopuścić do tego, aby Zayn się dowiedział.
-Ma się rozumieć.
W pewnym momencie rozległ się dzwonek do drzwi.
-o kurwa..- syknęła wystraszona.
-idź na gorę - rozkazała.Tak też zrobiłem. Usłyszałem głos Zayna. Przypomniała mi się sytuacja, jak to on niedawno chował się tutaj przede mną kiedy ja przyszedłem do Belli. Współczuję tej dziewczynie. Ma strasznie trudną sytuację, którą właśnie ja zatruwam. Chyba muszę usunąć się z jej życia. Raz na zawsze.. Gdzieś wyjechać i nigdy nie wrócić.. Zrobiłbym to dla niej, gdyby to coś dało.
Wyskoczył bym przez okno, żeby uciec ale było za wysoko. Mógłbym sobie coś złamać, więc wolałem nie ryzykować z tym i zamknąłem się w jakimś pokoju gościnnym. Ledwo słyszałem jakieś rozmowy dobiegające z dołu, a po jakimś kwadransie trzask drzwi wyjściowych. Poczułem wibracje w kieszeni, dobiegające z mojego telefonu. Wyjąłem telefon, był to SMS od Belli :

"Nie zamknęłam drzwi. Nie zobaczył. Zamknij dom, klucze zostaw pod wycieraczką"

Szybko odpisałem:

*"W porządku. Gdzie poszliście?" 
*"Krótki spacer. Szybciej, bo zaraz wrócimy"
*"Ok"

Jak najprędzej wyszedłem z domu, zakluczając  przy tym drzwi.  Do domu miałem spory kawałek, ale spacer dobrze mi zrobi. Lubiłem właśnie w taki sposób samotnie spędzać czas. Pozwalało mi to na przemyślenia, a teraz mam nad czym główkować.
Po dwudziestominutowej przechadzce doszedłem w końcu do domu. Od razu w progu usłyszałem Harrego:
-A gdzie to się było?
-Nie twoja sprawa.
-Jak tam chcesz. Louis mi wszystko powiedział - uśmiechnął się szyderczo.
-O czym?
-O Belli, o tobie.. O WAS - podkreślił te ostatnie słowo.
-Nie ma tu o czym mówić.. - próbowałem go zbić z tropu, bo nie chcę aby ktokolwiek inny jeszcze się dowiedział, a znając Hazzę to długo w tajemnicy to nie potrwa. Taki to już typ.. Plotkuje jak baba na targu.
-A może głodny jesteś? - próbował się podlizać, bo nigdy nie był taki miły.
-Nie, dzięki. Idę się położyć - oznajmiłem i podążyłem do swojego pokoju. Od razu położyłem się na łóżko i nawet nie wiem kiedy, zasnąłem.


4 komentarze:

  1. Zapraszam na 12 rozdział:D Wielkie Come back:D i prosze o szczere opinie w komentarzu:* http://it-say-me-desire-that.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że tak długo trzeba czekać a rozdział ;p Biedny Zayn, Liam sama nie wiem xd Biedna Bella hheh mam nadzieję, że jedna się na któregoś zdecyduje sama ;D Uwielbiam twój styl pisania ; ) Błagam nie karz mi czekać znowu tyle czasu...
    A ogólnie rozdział bardzo mi się podoba <3

    tellmealiexe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Dwie dziewczyny, pięć chłopców. Zbuntowani nastolatkowie, szukający swojego miejsca na świecie. Wyzywające stroje, dziary; tak można ich określić.
    W brutalnym świecie żyją, starając się przeżyć. Jak potoczy się ich życie? Z kim je spędzą?

    Zapraszamy na ciekawą historię o dwóch dziewczynach - Sophie i Elizabeth, a także o chłopakach z One Direction.

    http://lonely-and-strong.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. psiz kuwra dalej *.* dawno niczego nei wstawiłas.. wciąga to serio *.*

    OdpowiedzUsuń